Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 23 maja 2013

Panna Niezapominajka.

                                                                        Witajcie!

  Dziś lala z nowego wykroju.
 Zawsze zastanawiałam się jak uszyć lalę z "taką" głową. Czysty przypadek sprawił że w tym wielkim wirtualnym świecie zwanym internetem natrafiłam na stronę z info "jak to się robi?". Obejrzałam, narysowałam i mam nowy wykrój. I tak powstała Panna Niezapominajka.

   Lala ma 34cm długości. Tradycyjnie posiada zginające się bioderka, kolanka, łokcie i nadgarstki. Buzia jest ręcznie wyszywana. Niezapominajka ubrana jest w sukienkę dwuczęściową (góra, dół), buciki z czarnej skórki zawiązywane na czarny rzemyk aby się nie zgubiły.:) Buciki i sukienkę ozdobiłam granatowymi kwiatuszkami ze wstążki- kwiatki oczywiście z odzysku. We włosach lala ma opaskę z koralików.

                                                                      Oto  Panna Niezapominajka












Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.
     szalonanitka :)

czwartek, 16 maja 2013

Coś z niczego.

  Witajcie!

Jakiś czas temu, wieczorową porą natrafiłam na super tutorial u Katalin. Nie miałam w planach żadnego handmedowania ale jak zobaczyłam jak porosto i łatwo można zrobić niebanalną bransoletkę to stwierdziłam że się pobawię, a co?:)
Jak to ja recyklingowa handmedowiczka staram się tworzyć z tego co mam w domu i tym razem wykorzystałam to co było pod ręką czyli lniany sznurek i stare jak świat koraliki perełki. Jak na pierwszą bransoletkę makramową to całkiem nie źle mi wyszło.:)




Robienie tej bransoletki to była miła odmiana, łatwo się ją robiło bo tutorial jest na prawdę dobrze zrobiony. Serdecznie zachęcam Was do zrobienia sobie takiej ozdóbki bo fajnie jest nosić coś zrobionego przez siebie.  Zachęcam również do wykorzystywania rzeczy pozornie nieprzydatnych, do nadawania im drugiego życia.

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję Wszystkim za odwiedziny.

       szalonanitka:)

wtorek, 7 maja 2013

Baletnica Marysi.:)

 Dziś zobaczyłam coś co sprawia że chce mi się tworzyć! Zobaczyłam jak na buzi nieśmiałej Marysi pojawia się uśmiech na widok lali którą uszyłam. Na mojej buzi też pojawił się uśmiech.:) Najciekawsze jest to że trzymała w rączce lalę tak jak moja córeczka, za szyję.:) Zawsze będę powtarzać że najlepsze prezenty to te zrobione własnoręcznie bo jest w nich uczucie.

  Laleczka którą dziś Wam pokażę to baletnica. Piegowata, uśmiechnięta blondyna. Ubrałam ją w brązową bluzeczkę i kolanówki w tym samym kolorze, różowe bolerko które może służyć także jako komin, białą tutu, beżowe baletki z ekoskórki zawiązywane na wstążkę. Bujne blond włosy upiełam wysoko w kok i przewiązałam dodatkowo ciemnobrązową wstążką. O to baletnica Marysi.:)



 Dziękuję Wszystkim za odwiedziny i za miłe słowa które są moim motorem do działania.
 Pozdrawia serdecznie.
   szalonanitka :)









 

niedziela, 21 kwietnia 2013

Moja Mała Lady.

    Witam wszystkich!
Dziś pokażę kolejną laleczkę która powstawała bardzo długo tzn. nie miałam pomysłu jak ją ubrać i tak sobie leżała goluśka przez ładnych kilka dni.:) W końcu padło na len w roli głównej. Zawsze wydawało mi się że len-taki "surowy materiał" pasuje tylko do takich wiejskich, rustykalnych stylów a tu okazuje się że całkiem ładnie prezentuje się na "elegancko". Ok. Dość lania wody, czas na konkrety.

 Lala, jest mniejsza niż jej poprzedniczki  bo ma około 28cm długości. Na głowie bałagan ale kontrolowany. :)Kiedy zaczynałam wszywać włos po włosie to nie wiedziałam jaki będzie efekt końcowy. Bałam się że będzie zbyt puszysto i nawet zastanawiałam się nad przycięciem włosów ale taka mi się bardziej podoba. Roztrzepana ale nie do końca. Buzię ma ręcznie wyszywaną. Zgina się w bioderkach, kolankach, łokciach i nadgarstkach. Na ubranko lali składa się dwuczęściowa sukienka tj. lniana góra ozdobiona tasiemką i spódniczka dwuwarstwowa oraz szal z białego tiulu ozdobiony mini broszką. Wszystkie ubranka można ściągać. Biodra ma przepasane ozdobnym "pasem" z perełek, koralika i zawieszki w kształcie kwiatuszka. Nóżki przewiązałam jej białą wstążką.
Zgłaszam ją na wyzwanie gościnnej projektantki z  SZUFLADY pod tytułem "Magia lalek".











P.S. Gdyby ktoś miał pomysł na imię dla Małej Lady to czekam na propozycje.
 Pozdrawiam i dziękuję wszystkim za odwiedziny.
      szalonanitka 

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Wiosenny motylek.

Z tęsknoty za wiosną uszyłam ostatnio motylka, takiego delikatnego, rześkiego, lekkiego. Tego "typu" motylki zawsze kojarzyły mi się z małymi istotkami z bajki "Calineczka", które mieszkały w kielichach kwiatów. Ten ma nie całe 20cm i chyba będzie podręcznym, podróżnym przyjacielem mojej córki.




   
Grupa z Craft-Szafy zaprosiła mnie do siebie jako gościnną projektantkę. Bardzo dziękuję im za to wyróżnienie, ze swojej strony zaproponowałam tego motylka na ich aktualne wyzwanie "kwiecień, plecień...".

niedziela, 7 kwietnia 2013

Rock and roll po góralsku.

Już jakiś czas temu chciałam uszyć lalę która nosiłaby ubranie z tego kwiecistego materiału. Tak jak jej poprzedniczki ma około 50cm długości, ręcznie wyszywaną buzię i bałagan na głowie.:) Jest jedna zasadnicza różnica po między tą a resztą lalek. Ta jako jedyna posiada nadgarstki. Tak sobie pomyślałam że sokoro ma mieć łokcie i kolana to czemu nie miała by mieć nadgarstków. Ubrałam ją w bluzkę i spódniczkę uszytą z pięknego materiału w góralski deseń, ręcznie szytą kurtkę ramoneskę ze skóry oraz skórzane buciki z pomponami. Oczywiście do kompletu  ma torebkę "sakiewkę" z czarnego weluru zawieszoną na czarnym rzemieniu. Dość pisania. Teraz zdjęcia.





   
szalonanitka

Torebka sowa.

  Kilka miesięcy temu kupiłam sobie piękną torebkę. Oj jak mi się podobała! Niestety bardzo szybko okazało się że to zwykłe badziewie na dodatek kupione w sieciówce. Więc postanowiłam uszyć sobie własnoręcznie torebkę taką jaka będzie mi się podobać, wygodną, z kieszonkami które pomieszczą wszystkie "potrzebne" rzeczy itd. W ten oto sposób powstała  torebka idealna- taka tylko dla mnie.:)
   Torebkę sowę uszyłam ze starej kurtki mojego mężusia a podpinkę z zimowego płaszcza wykorzystałam jako podszewkę. Do tego zamek z owej kurtki, dwa duże guziki i dwa rodzaje materiału na oczy oraz jeden guzik na dziób. Torebka ma jedną dużą kieszeń zewnętrzną a w środku są dwie kieszonki w tym jedna zapinana na zamek.











Ot, taka recyklingowa torebka. Nie wydałam na nią ani złotówki, wykorzystałam  to co miałam w domu i to jest w tym wszystkim najlepsze. Zrobić coś z niczego.
 Pozdrawiam i dziękuję że do mnie zaglądacie.
           szalonanitka